niedziela, 18 grudnia 2016

Karty pracy: Bombki | Świąteczne materiały!


W ramach świątecznych wpisów przygotowałam dla Was karty pracy - bombki. Żeby nie było nudno osiem rożnych wersji - do wyboru do koloru! :) Oczywiście możecie pobierać i korzystać do woli, ograniczeniem jest tylko wasza wyobraźnia i pomysły jak je wykorzystać.

Jak możemy wykorzystać karty pracy?
  • Jako kolorowanki,
  • Możemy je wyklejać plasteliną,
  • Możemy je wykleić kulkami z bibuły,
  • Możemy pomalować farbami,
  • Możemy przykleić na nie różne materiały, 
  • Możemy dać dzieciom kolorowe kartki papieru i poprosić o to, aby podarły je na małe kawałeczki, a następnie wykleiły bombki,  
  • I wiele, wiele innych! Powyżej tylko przykładowe pomysły, które wpadły mi na szybko do głowy.
Starałam się zrobić uniwersalne karty pracy, które nadadzą się prawie do każdej techniki plastycznej, jaka przyjdzie Wam do głowy. Oczywiście karty pracy są dostępne TUTAJ.  Możecie je ściągnąć także poprzez dysk google klikając TUTAJ.










poniedziałek, 12 grudnia 2016

DIY: Proste śnieżynki z papieru | Świąteczne inspiracje!


To już najwyższa pora na jakieś świąteczne inspiracje :) Pomysłów w głowie mam milion! Ale niestety z czasem jest już trochę gorzej. A skoro o czasie mowa to dzisiaj coś na prawdę szybkiego do zrobienia - najprostsze na świecie śnieżynki z papieru! Robi się je w kilki krokach i myślę, że nie ma osoby, która sobie z nimi nie poradzi. 
Oczywiście możemy je wykorzystać do dekorowania sali, ale także jako pomysł na ciekawą pracę plastyczną, która dzięki połączeniu zaginania kartki, rysowania i wycinania będzie idealnie ćwiczyć motorykę małą dziecka. 

Pierwszy krok: Ustawiamy kartkę w pionie i zaginamy prawy róg - tak, aby powstał trójkąt. Odcinamy powstały na dole prostokąt. 


Drugi krok: Ma zostać nam trójkąt, który ustawiamy w pozycji jak na zdjęciu. Następnie zginamy go na pół, tak aby wyznaczyła nam się linia według, której będziemy zaginać rogi.


Trzeci krok: Zaginamy rogi trójkąta do środka tak żeby powstała konstrukcja znajdująca się na drugim zdjęciu. I to koniec! :) Teraz pozostaje tylko rysowanie wzoru śnieżynki:

Do zdjęcia narysowałam dla Was wzory markerem żeby były lepiej widoczne. Polecam rysowanie tylko ołówkiem ponieważ mazak czy marker będzie potem nieestetycznie wyglądał, a ołówek zawsze może zmazać. Poniżej wrzucam jak wzory wyglądają w pełnej okazałości po rozłożeniu:

Trzy proste śnieżynki w trzech prostych krokach. Ostrzegam jedynie przed tym, że takie wycinanie wciągnie Was, a ręce potem niemiłosiernie bolą... ;) Owocnej pracy!

środa, 16 listopada 2016

Zabawy rozwijające integrację sensoryczną | Propriocepcja

/Grafika pochodzi z freepik.com/

Integracja sensoryczna to temat, który niezwykle mnie interesuje. Bardzo dużo o nim czytam i właściwie ciągle dokształcam i rozwijam się w tej dziedzinie. Dlaczego? Odpowiedź znajduje się w tym jednym zdaniu: Świat wokół nas jest piękny, ale żeby właściwie go odbierać i rozumieć oraz cieszyć się z doznań, jakie nam oferuje, musimy sprawnie odbierać i organizować informacje płynące do nas poprzez zmysły. Dlatego tak ważna jest świadomość czym jest integracja sensoryczna i jak można ją wspierać. Dzisiaj spróbuję Wam przybliżyć propriocepcje i zaproponuje kilka zabaw rozwijających jej integrację.

Propriocepcja (czucie głębokie, kinestezja, zmysł kinestetyczny) - to zmysł dzięki, któremu orientujemy się, jak ułożone są nasze części ciała bez patrzenia się na nie. Układ proprioceptywny wykorzystuje informacje płynące z mięśni, ścięgien i stawów. Odbiera bodźce powiązane z uciskaniem, rozciąganiem i ruchem ciała. To po prostu czucie własnego ciała.

Prawidłowa integracja w obrębie układu proprioceptywnego jest niezbędna do sprawnego poruszania się i korzystania z wszelkich przedmiotów.

 
Niezbędna pomoc: koc
W wierszyku wypowiadanym podczas zabawy używamy imienia dziecka biorącego udział w zabawie.
Dziecko leży na brzegu koca rozłożonego na podłodze. Dorosły mówi wierszyk i owija dziecko kocem, jakby rolował naleśnik. Wierszyk powtarzamy tak długo, aż zawiniemy dziecko w koc. Analogicznie odwijając dziecko z koca używamy drugiego wersu. Tempo zawsze dostosowujemy do upodobań dziecka. Okazujemy radość, gdy dziecko leży na kocu i znów je widzimy.
Zawijamy, zawijamy,
zawijamy, zawijamy,
zawijamy, zawijamy
i...naleśnik z [Imię dziecka] mamy.

Odwijamy, odwijamy,
odwijamy, odwijamy,
odwijamy, odwijamy
i...znów [Imię dziecka] tutaj mamy!

Niezbędna pomoc: dywan, materac lub gruby koc.
Podobna zabawa do poprzedniej, ale tym razem będziemy turlać, nie owijać. Dorosły turla dziecko najpierw powoli, a potem stopniowo, coraz szybciej. Gdy dotrzemy do końca dywanu/materaca/koca "kroczymy" dłońmi po ciele dziecka w kierunku głowy wypowiadając drugi wers wiersza.
Turlam, turlam drzewo z lasu,
turlam, turlam drzewo z lasu,
turlam, turlam coraz szybciej,
bo mam mało czasu.

Z tego drzewa zrobię most,
potem pójdę nim na wprost!

Niezbędne pomoce: dwa ciężkie koce
Koce składamy tak, aby były takiej samej wielkości, jak dziecko. Dorosły kładzie jeden koc i prosi, aby dziecko położyło się na nim. Następnie kładzie na dziecku drugi koc i uciska dłońmi ciało dziecka. Zabawę powtarzamy prosząc, aby dziecko położyło się raz na brzuchu, a raz na plecach.
Przy okazji możemy wypowiadać wierszyk:
Najpierw kładę kromkę chleba,
na niej łyżkę z dżemem,
Znowu kładę kromkę chleba, 
i nic mi więcej nie potrzeba!

Niezbędna pomoc: koc, ewentualnie chusta animacyjna - trwała! :)
Dziecko siada lub kładzie się na kocu, przodem lub tyłem do kierunku jazdy. Podczas kolejnego wypowiadania wierszyka prosimy, aby zmieniało pozycję. Dorosły ciągnie koc trzymając za dwa rogi i mówi:
Konik wolno ciągnie wózek.
Skręca w lewo, skręca w prawo,
Człapie, człapie coraz wolniej.
Nagle... ruszył żwawo!
Pędzi, pędzi coraz szybciej.
Siwy konik ciągnął wóz.
Kogo konik wiózł?
Zmieniamy tempo odpowiednio do wypowiadanych słów. Przy momencie pytania: Kogo konik wiózł? dorosły zatrzymuje się i odwraca twarz w stronę dziecka. Dziecko odpowiada podając swoje imię.
Niezbędna pomoc: koc, ewentualnie chusta animacyjna - trwała! :)
Dziecko siada lub kładzie się na kocu, przodem lub tyłem do kierunku jazdy. Podczas kolejnego wypowiadania wierszyka prosimy, aby zmieniało pozycję. Na sali rozkładamy przedmioty będące przeszkodami, które wybiera sobie dziecko. Ciągniemy koc przejeżdżając po przeszkodach. Możemy modyfikować zabawę prosząc, aby dziecko łapało przeszkody koło, których będziemy przejeżdżać. 
Przy okazji możemy wypowiadać wierszyk:
Nasz samochód terenowy,
już do drogi jest gotowy.
A na drodze są przeszkody!
Same dziury i korzenie!
I zakręty i kamienie!

A co oprócz tego?
Możemy wykorzystywać wszelkie ćwiczenia z balansowaniem ciała i utrzymywaniem równowagi. Idealne będą zabawy z dużymi piłkami - leżenie na piłce, siadanie na niej, balansowanie, skakanie. Oprócz tego możemy wykorzystać jazdę na deskorolce zarówno na siedząco, jak i na stojąco - jeśli dziecko nie potrafi samo utrzymać równowagi trzymamy je za ręce! 
Cenne są ćwiczenia na niestabilnych powierzchniach - zabawą może być układanie toru przeszkód z różnorodnymi elementami, gdzie pokonywane powierzchnie są raz miękkie, raz twarde, niestabilne, ale z możliwością ustania. Tor przeszkód, gdzie dziecko wykonuje różne ruchy ciałem - raz kuca, raz biegnie, raz się turla, raz się czołga, idealnie będzie wpływał na układ proprioceptywny.
Oprócz tego istotne są ćwiczenia bez udziału zmysłu wzroku. Możemy bawić się z dzieckiem prosząc, aby wykonywało różne polecenia. Możemy prosić o wskazywanie części ciała czy o przejście parę kroków do przodu (Musimy pamiętać o stałej kontroli ruchów dziecka, aby nie zrobiło sobie krzywdy!).

piątek, 21 października 2016

Taśmy do mierzenia, miarka krawiecka - jak można wykorzystać je do nauki matematyki?

Pomysł na dzisiejszy post został zaczerpnięty z niesamowitej kopalni inspiracji - Skarbca matematycznego autorstwa E. Gruszczyk-Kolczyńskiej i Małgorzaty Skury. Do nauki poprzez zabawę nie trzeba chyba nikogo przekonywać, a tym bardziej jeśli wykorzystamy podczas takiej zabawy coś nietypowego - taśmy do mierzenia lub miarki krawieckie
Proponowane zabawy są odpowiednie dla dzieci od 6 lat wzwyż, a więc będą idealne dla klas O i klas I-III.

Do czego mogą nam posłużyć? Do mierzenia długości, do rozwiązywania zadań pomagających dziecku lepiej orientować się w dziesiątkowym systemie pozycyjnym oraz do rozwiązywania zadań na dodawanie i odejmowanie, a nawet do mnożenia w zakresie stu.

Gdy wprowadzamy zadania polegające na mierzeniu długości konieczne jest, aby dziecko potrafiło wnioskować o stałości długości. Jak to sprawdzić? Organizujemy sytuację zadaniową: kładziemy przed dzieckiem dwa paski papieru (jednokolorowe, najprostsze - bez żadnych wzorów). Autorki proponują paski o długości 30cm i szerokości 3cm. Zadaniem dziecka jest porównanie ich długości - jeśli będzie uważać, że któryś pasek jest dłuższy trzeba go przyciąć. Dziecko musi być przekonane, że paski są identycznej długości. Następnie dziecko jeden pasek składa w harmonijkę. Wtedy pytamy: Czy pasek papieru złożony w harmonijkę jest tej samej długości, co prosty pasek? Jeśli dziecko odpowie, że nie są tej samej długości i stwierdzi,że dłuższy jest prostszy pasek oznacza to, że nie potrafi ono wnioskować o stałości długości i nie umie wywnioskować, że przekształcenie paska nie zmienia jego długości.

Ponadto przed wprowadzeniem takich zadań należy zapoznać dzieci z narzędziami do pomiaru długości, tak aby wiedziały do czego służą. Po takim wprowadzeniu można zacząć  bawić się i mierzyć! :) 
Jakie zabawy związane z mierzeniem długości możemy zaproponować dzieciom?
  • Mierzymy siebie nawzajem - dobieramy dzieci w pary i każda para mierzy siebie nawzajem (obwód pasa, głowy, długość rąk, nóg, itd.). Porównują pomiary.
  • Mierzymy przedmioty w klasie - dzieci mogą mierzyć wszystko, co wpadnie im w ręce bądź co zaproponuje nauczyciel. Porównują co jest dłuższe, co krótsze. Warto mierzyć przedmioty na ławce szkolnej, jak i samą ławkę. 
Ważne jest, aby dzieci dążyły do jak najbardziej precyzyjnego pomiaru i porównywały mierzone długości. Wśród przedmiotów szukamy odpowiednie, a potem układamy według różnych kryteriów - od najdłuższego do najkrótszego, czy od najszerszego do najwęższego. 

Rachowanie i zabawy na chodniczku liczbowym, jakim jest taśma do mierzenia lub miarka krawiecka pomagają dzieciom w zrozumieniu regularności dziesiątkowego systemu pozycyjnego, a przy okazji za pomocą rożnych zabaw rozwijają swoje umiejętności rachunkowe.
Jakie zabawy związane z rachowaniem możemy zaproponować dzieciom?
  • Liczenie i pokazywanie liczb - dzieci oglądają miarki i liczą do tylu ilu potrafią jednocześnie pokazując palcem numery na miarce. Liczenie w szerokim zakresie pomaga dzieciom dostrzec regularność i to, że liczebniki brzmią podobnie - 21,22,23..itd, a potem 31,32,33, itd. Nauczyciel liczy głośno z dziećmi i podpowiada liczebniki.
  • Liczenie od wskazanego miejsca - nauczyciel wymienia liczbę, a dzieci znajdują odpowiednie pole i zaczynają od niego liczyć: albo dalej (w przód), albo liczą do tyłu (wspak). 
  • Wskazywanie liczb mniejszych lub większych - nauczyciel wymienia liczbę i prosi, aby dzieci zaznaczyły liczbę na miarkach. Następnie wypowiadają liczby większe lub mniejsze. 
Oprócz tego możemy wykonać zadanie w którym prosimy, aby dziecko znalazło dwie liczby na miarce i zaznaczyło je, a następnie podało te znajdujące się pomiędzy nimi albo aby podało liczby mniejsze od drugiej liczby, a jednocześnie większe od pierwszej liczby. I na odwrót większe od pierwszej liczby, a jednocześnie większe od drugiej liczby.

Miarki i klamerki mogą być doskonałym kalkulatorem dla dzieci i można dzięki nim obliczać sumy, różnice oraz iloczyny w zakresie stu. Przykładowo:
W przypadku dodawania np. 14+50 dziecko przypina klamerkę na płytce z liczbą 50, a następnie przesuwa się 14 pól do przodu i odczytuje wynik.
W przypadku odejmowania np. 40-12 dziecko szuka liczby 40 i przypina na niej klamerkę, a następnie odlicza 12 pól do tyłu i odczytuje wynik.

W przypadku mnożenia np. 4·3 dziecko dostaje cztery klamerki i na miarce kolejno odlicza od pierwszego pola: najpierw trzy pola i zaznacza wynik, potem znowu trzy pola i zaznacza wynik i tak dalej, aż przypnie wszystkie klamerki. Liczba na której będzie przypięta ostatnia klamerka, będzie szukanym iloczynem.
Wykorzystując miarki i klamerki można także pomóc dzieciom dostrzec następstwo liczb parzystych i nieparzystych. Wystarczy, że wykonamy dwa proste zadania - najpierw będziemy zaznaczać liczby nieparzyste (Np. Pokazujemy, że 1 to liczba nieparzysta, a następną liczbą nieparzystą będzie 3, potem prosimy, aby dziecko zaznaczyło resztę liczb nieparzystych.), a potem na inny kolor klamerek liczby parzyste.

Polowanie na tygrysa
Potrzebne materiały: miarka krawiecka, 2 klamerki, mała kartka do zapisywania liczb, ołówek
Dorosły pokazuje dzieciom miarkę i wyjaśnia: Mam miarkę, na której jest 150 płytek. Tygrys może schować się pod jedną z nich, a my będziemy na niego polować! Wybieramy jedno dziecko, które będzie tygrysem i wybiera sobie liczbę, którą zapisuje na karteczce i pokazuje ją nauczycielowi. Reszta klasy musi zgadnąć jaką liczbę wybrało dziecko i każde po kolej proponuje liczbę np. 20. Tygrys musi powiedzieć, czy dana liczba to za dużo czy za mało, a następnie zaznacza liczbę 20 na miarce. Następna osoba proponuje swoją liczbę i tygrys tak samo udziela odpowiedzi i odpowiednio zaznacza. Tym samym na taśmie pojawia się zakres, gdzie dana liczba została ukryta. Tu nauczyciel wyjaśnia, że będziemy szukać tygrysa odtąd-dotąd pokazując na taśmie odpowiednie pola. Zakres stopniowo się zawęża, aż w końcu ktoś zagaduje wybraną liczbę - tygrys pokazuje czy liczba się zgadza.
Można grać z dziećmi z całą klasą, albo podzielić ją na mniejsze zespoły, czy nawet pary, gdzie jedna osoba zgaduje, a druga jest tygrysem. Ważne jest, aby dokładnie wytłumaczyć na czym polega gra i ewentualnie pierwszą rundę zagrać z dziećmi wspólnie. Etap napisania wybranej liczby na kartce nie jest konieczny.


Kto pierwszy dotrze do 100?
Potrzebne materiały: miarka krawiecka, 2 klamerki w różnych kolorach, 2 kostki (ewentualnie 4, tak aby każde dziecko z pary miało dwie kostki) 
Dzieci grają w parach i rozkładają przed sobą miarkę. Jedno z nich rzuca dwiema kostkami, dodaje do siebie oczka i przypina klamerkę na polu, które odpowiada sumie wyrzuconych oczek. Drugie dziecko wykonuje to samo. Dzieci wykonują więc kolejno rzut kostkami, obliczanie wyników i przesuwanie klamerek do przodu w zależności od sumy oczek. Wygrywa to dziecko, które pierwsze dotrze do celu, jakim jest liczba 100. 

Kto pierwszy dotrze do liczby jeden?
Potrzebne materiały: miarka krawiecka, 2 klamerki w różnych kolorach, 2 kostki (ewentualnie 4, tak aby każde dziecko z pary miało dwie kostki)
Analogiczna gra jak do poprzedniej. Różni się tym, że polem startowym jest liczba 100. Dzieci grają w parach i rozkładają przed sobą miarkę. Jedno z nich rzuca dwiema kostkami, dodaje do siebie oczka i przypina klamerkę na polu, które odpowiada sumie wyrzuconych oczek, ale odliczając tę sumę od 100. Przykład: kostki dały liczbę 8, więc od pola z 100 odliczamy 8 i zaznaczamy klamerką pole z numerem 92. Drugie dziecko wykonuje to samo. Dzieci wykonują więc kolejno rzut kostkami, obliczanie wyników i przesuwanie klamerek do tyłu w zależności o sumy wyrzuconych oczek. Wygrywa to dziecko, które pierwsze dotrze do celu, jakim jest liczba 1. 

czwartek, 29 września 2016

Zabawy matematyczne z kasztanami


Chociaż osobiście nie przepadam za porą roku, jaką jest jesień to równocześnie uważam, że jest najlepszym okresem w roku ponieważ obfituje w dużo pięknych i darmowych pomocy dydaktycznych - kasztany, kolorowe liście, jarzębina! Jak tu z nich nie korzystać? Dlatego dzisiaj będzie parę propozycji zabaw matematycznych z wykorzystaniem kasztanów. 

Liczę na to, że będą dla Was inspiracją do pracy z dziećmi i jeśli zainspiruje Was jakaś zabawa do stworzenia własnego pomysłu - koniecznie się ze mną z nim podzielcie. :)

Niektóre zabawy proponuję zacząć od wspólnego przeliczania kasztanów z dziećmi/dzieckiem. Oczywiście ilość kasztanów, którymi będziemy się bawić zależy tutaj od możliwości dzieci/dziecka z którym będziemy pracować.

Najprostsza zabawa polega na tworzeniu z dziećmi zbiorów z kasztanów. Głównym celem tej zabawy jest kształtowanie kojarzenia liczby elementów w danym zbiorze ze znakiem graficznym. 
Co będziemy potrzebować oprócz kasztanów? Wycięte koła i kartoniki z liczbami.
Tutaj są dwa warianty tej zabawy, albo układamy koła i kartoniki z liczbami i prosimy dzieci/dziecko, aby dopasowało odpowiednią ilość kasztanów do danego zbioru.

Albo układamy koła z kasztanami i prosimy dzieci/dziecko, aby dopasowało dany kartonik z liczbą do konkretnego zbioru.

Przy okazji zabaw ze zbiorami możemy wykorzystać te, które kształtują pojęcia - mniej, więcej, równo. Idealna będzie tutaj zabawa z porównywaniem dwóch zbiorów kasztanów - układamy w jednej kupce więcej, w drugiej mniej; albo układamy równą ilość kasztanów w obu kupkach. Pytamy dzieci/dziecko gdzie jest mniej, a gdzie więcej, czy może zbiory są równoliczne. Liczymy wspólnie z dziećmi/dzieckiem kasztany w danej kupce, a następnie układamy odpowiedni kartonik pomiędzy zbiorami.
Możemy również najpierw dać kartonik pokazujący znak mniejszości/większości/równości, a następnie poprosić dzieci/dziecko, aby ułożyło odpowiednią ilość kasztanów.

Ta zabawa jest idealną propozycją, kiedy wprowadzamy pojęcie liczebnika porządkowego. Oprócz kasztanów będziemy potrzebować czegoś czym dzieci/dziecko będzie oznaczało odpowiedni kasztan. Ja wykorzystałam wycięte kolorowe kropki z papieru. 
Układamy w rzędzie kasztany, a następnie prosimy dzieci/dziecko, aby pokazało dany kasztan - drugi, czwarty, szósty, ósmy, itp, a następnie go oznaczyło. Dzięki temu na sam koniec zabawy dziecko widzi dokładnie, jakie liczebniki zostały wymienione i można z dzieckiem raz jeszcze powtórzyć dane liczebniki porządkowe z ponownym pokazywaniem. 

Do tej zabawy będziemy potrzebować kartoników z liczbami, kartoników z symbolami matematycznymi oraz coś do oznaczania danego kasztana. 
Najpierw układamy kasztany w rzędzie, a następnie z dziećmi/dzieckiem układamy z kartoników interesujące nas działanie matematyczne. Oprócz rozwiązania działania dzieci/dziecko oznacza wynik na kasztanach ułożonych w rzędzie.

Podobna zabawa polega na tym, że układamy z dziećmi/dzieckiem dane działanie matematyczne, a następnie prosimy, aby wynik w kasztanach umieściło na polu wyciętym z kartki.

Bardzo prosta zabawa dla dzieci najmłodszych i tych, które mają problemy z matematyką. Osoby u których wykształcenie rozumowania abstrakcyjnego jest niemożliwe lub znacznie utrudnione ten sposób radzenia sobie z zadaniami matematycznymi nabiera szczególnego znaczenia. 
W tej zabawie pozwalamy dzieciom/dziecku na pracę na konkretach. Dajemy do rozwiązania dane działanie matematyczne, a następnie dzieci/dziecko układa daną ilość kasztanów pod odpowiednim kartonikiem.

Na koniec moja ulubiona zabawa sensoryczna. Zadaniem dzieci/dziecka jest określenie ilości kasztanów, które ukrywają się w - i tutaj właściwie jest dowolność materiału na którym będziemy pracować, może to być worek, albo tak jak u mnie papier śniadaniowy. Oczywiście ogranicza nas tylko w tym wypadku ilość kasztanów, które chcemy ukryć. Dzieci/dziecko posługuje się tylko i wyłącznie zmysłem dotyku. Gdy zgadną otwieramy pakunek i sprawdzamy, czy liczba się zgadza.
Możemy dodatkowo wykorzystać kartoniki z liczbami: